Myślę, że nie odpowiem na te pytania jednoznacznie, ponieważ uważam, że jest to bardzo osobista sprawa dlaczego coś robimy, dlaczego poświęcamy czemuś większą lub mniejszą część naszego czasu, ale z pewnością znajdzie się parę "uniwersalnych" powodów dla każdej z takich czynności. Jeśli chodzi o granie, to nie tak dawno uświadomiłem sobie, że jest to dla mnie pewna ucieczka przed rzeczywistością. Nie żebym miał jakieś smutne, przepełnione problemami życie. Po prostu każdy z nas potrzebuje się "wylogować" i być gdzieś, gdzie nie musi myśleć o tym co go czeka jutro, za rok. Dla dużej części społeczeństwa jest to szeroko pojęta wirtualna rzeczywistość.
Nie mówię tu stricte o grach, chodzi mi o rzeczywistość jaką sami tworzymy przebywając w internecie. poznajemy znajomych których nigdy nie spotkaliśmy i prawdopodobnie nie poznamy w realnym życiu, bo gdzieś tam w głębi siebie wcale tego nie chcemy. To jest nasz własny świat gdzie ten ktoś po drugiej stronie nie zna nas w 100%, nie wie o naszych przejściach, czasem na swoją korzyść naginamy to kim jesteśmy. Nie chodzi mi o skrajne przypadki udawania kogoś kim nie jesteśmy, chodzi o zatajenie lub dawkowanie wspomnień z których nie jesteśmy dumni, których się wstydzimy. Osobiście sam mam parę takich, jak pewnie każdy z nas. Poza tym sami dobieramy sobie tych internetowych znajomych, jeśli ktoś ci się nie podoba, nie widzisz ku temu przyszłości, to przestajesz mu odpisywać urywasz kontakt bez najmniejszego poczucia winy.
Wróćmy jednak do uciekania do gier, gdzie też poznajemy ludzi, ale to nie o to w tym wszystkim chodzi, chodzi o relaks, odprężenie się i być może wyżycie się na kupie pikseli którym możemy zrobić wszystko. Każdy z nas bywa socjopatą, kimś kim nigdy nie stałby się w życiu realnym. Dlatego właśnie gry są potrzebne, żeby zamknąć tą naszą "ciemną stronę" w ekranie monitora, rywalizować bez większego wysiłku, grać zespołowo nawet kiedy nie mamy z kim grać. Czy to dobre, że tego potrzebujemy? Nie, ale nic z tym nie zrobimy, to jest częścią nas, a chyba wszyscy się zgodzimy, że to jest właśnie to.. lepsze wyjście, jeśli możemy to tak nazwać.Jest jednak poważna wada naszego wirtualnego świata. Wydaje się on być tak atrakcyjny, że nie rzadko poświęcamy dla niego swoje szare, ale realne życie. Nie możemy do tego dopuścić, lecz trudno opuścić świat w którym możemy wszytko, w którym czujemy się bezkarni.
Musimy się pogodzić z tym, że oba światy nie są idealne, może i większość z nas ma nudne życie, ale jeśli jesteś atrakcyjną dziewczyną, to w realnym życiu nie znajdziesz się raczej w sytuacji kiedy co drugi nastolatek chce, żebyś pokazała mu się nago. Nie siada przed tobą w klubie i nie zaczyna się masturbować. Niestety w wirtualnym świecie spora część kobiet musi się z tym na codzień liczyć. Jasne, mogą to olewać, jednak czy to nie jest straszne co się z nami dzieje kiedy poczujemy się anonimowi? Pewnie nikogo nie zaskoczę, ale to, że czujemy się anonimowi, nie znaczy, że tacy jesteśmy. Marzę o dniu w którym mimo wolności która utrzymuje nas w internecie, poczujemy również obowiązek przestrzegania pewnych moralnych zasad, co do których zachowujemy codziennie w życiu realnym. Zamknijmy tą swoją ciemną stronę gdzieś, gdzie nie narzucamy jej nikomu innemu. Nie dajmy jej ujrzeć światła dziennego, czy to realnego czy nie.
Zboczyłem z tematu, miałem pisać o czymś innym, ale cóż, uważam, że jest to temat który warto poruszyć, nad którym warto się zastanowić, czy nie popełnimy błędów wobec niektórych osób, czy nie przestajemy odczuwać pewnej moralności kiedy rozmawiamy z kimś przez internet, a którą odczuwalibyśmy rozmawiając z kimś na żywo. Urozmaićmy swoje realne życie tym wirtualnym, nie zastępujmy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz